„Czułam, że muszę wybrać. Postawiłam na siebie.” – wywiad z Kamilą Baranowską

0
65

kamila baranowska coach kobbieciarniaKamila Baranowska: Akredytowany coach ACC ICF, dyplomowany trener biznesu. Jak sama przyznaje, specjalizuje się w dziedzinie coachingu charakteru. Pracuje z ludźmi, którzy chcą zmienić tryb życia  z „siedzącego” na aktywny, w szczególności tymi, którzy zmęczeni pracą przy biurku – odczuwają wyraźne braki motywacji oraz dyscypliny i marzą, aby rozpocząć swoją przygodę z bieganiem lub inną dyscypliną sportu. Absolwentka studiów podyplomowych Coaching Profesjonalny – metody i praktyka na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz studiów magisterskich Finanse i Bankowość. Ukończyła Szkołę Trenerów Biznesu (Akademia SET) oraz Coaching Grupowy i Zespołowy (Pracownia Coachingu NOVO). Autorka bloga: Biegający coach.

kamila-baranowska-wywiad-kobbieciarniaKoBBieciarnia: Akredytowany coach, dyplomowany trener biznesu, trener ludzkich charakterów… Wymienienie wszystkich dziedzin, którymi zajmujesz się w życiu zawodowym to nie lada sprawdzian dla pamięci rozmówcy. Jak wyglądała Twoja droga do etapu kariery zawodowej, na którym aktualnie się znajdujesz?

Kamila Baranowska: Decyzji, które doprowadziły mnie tu, gdzie jestem dzisiaj, było bardzo wiele. Pierwsza z nich to decyzja o zostaniu trenerem biznesu. Pracowałam w korporacji i zostałam trenerem wewnętrznym. Nie miałam wykształcenia w tym kierunku, dysponowałam jedynie pewnym doświadczeniem w bankowości. Trochę mi to przeszkadzało, postanowiłam więc skończyć Szkołę Trenerów Biznesu. Tak zakochałam się w coachingu, w ramach którego wkrótce, skończyłam również studia podyplomowe, a dalej – szkołę coachingu zespołowego i grupowego. W konsekwencji wspomnianych wyborów, zostałam akredytowanym coachem. Zrozumiałam, że bycie trenerem i coachem to coś, czym chciałabym zajmować się na co dzień. W pracy w korporacji nie do końca mogłam realizować siebie i swoje pomysły. To skłoniło mnie do podjęcia decyzji o odejściu. Wtedy też zaszłam w upragnioną ciążę, a moje zawodowe zamierzenia, na jakiś czas zeszły na dalszy plan.

Okres ciąży i czas, który nastąpił w moim życiu po porodzie, wykorzystałam dla siebie – starałam się zyskać pewność tego, czym chcę zajmować się, po powrocie do pracy. Urlop macierzyński wykorzystałam więc do rozwoju własnej działalności. Stąd wziął się zresztą „Biegający Coach. Coaching Siły Charakteru”. W końcu mogłam robić to, co kocham najbardziej – stać się coachem i trenerem.

kamila baranowska coach kobbieciarniaKoBB.: A dziś? Ani trochę nie żałujesz swoich zawodowych wyborów?

K. Baranowska: Robię to co kocham, w sposób w jaki odpowiada mi najbardziej. Nie muszę pracować codziennie – przy małym dziecku to kwestia nie do przecenienia. W swojej pracy najbardziej lubię to, że na co dzień, mam bezpośredni kontakt z ludźmi. Ciągle poznaję kogoś nowego i interesującego; bez ustanku zachwycam się tym, że ludzie, ich historie i charaktery, bywają tak cudownie różnorodne. Uwielbiam towarzyszyć moim Klientom w ich zmianie, przyglądać się, jak osiągają swoje cele i spełniają własne marzenia. To daje mi ogromną satysfakcję.

KoBB.: Rok 2016 z wolna dobiega końca. W Kalejdoskopie Kobiet KoBBieciarni pora na końcoworoczne podsumowania. Jaki był dla Ciebie?

K. Baranowska: To był dla mnie bardzo ważny rok. Pierwszy rok życia mojego ukochanego syna. Rok, w którym rozpoczął edukację – w żłobku. Nie sądziłam, że będzie to dla mnie tak ogromne przeżycie. Dzięki temu jednak, że syn poszedł do żłobka, ja mogłam skupić się na pracy zawodowej. Było to dla mnie spore wyzwanie.

Każda mama wie najlepiej, jak trudno jest wrócić do pracy po urodzeniu dziecka. Jeszcze trudniej, kiedy nie ma dokąd wracać. Dlatego postanowiłam wziąć los w swoje ręce – postawiłam na własną działalność.

To była słuszna decyzja. Spowodowała, że dowiedziałam się wiele o samej sobie. Kiedyś sądziłam, że pewnych rzeczy nigdy nie będę potrafiła zrobić, po prostu, nie jestem do nich stworzona. Własna działalność i potrzeba cięcia kosztów pokazały mi jednak, że potrafię więcej, niż mogłam się spodziewać. Mogę prowadzić własną stronę, Tworzyć swoje grafiki, organizować regularny newsletter czy realizować webinary. Jestem dumna z tego, co udało mi się osiągnąć. Tym bardziej cieszę się, że mogę i potrafię robić to, co lubię.

kamila baranowska coach kobbieciarniaKoBB.: A w życiu prywatnym, gdzie upatrujesz największej satysfakcji i poczucia spełnienia?

K. Baranowska: Prywatnie, szczęście daje mi dwóch wspaniałych mężczyzn – mój narzeczony i nasz syn. Gdyby nie oni, z pewnością nie mogłabym spełniać się równie owocnie, w życiu zawodowym. Dzięki nim ładuję swoje baterię, łapię równowagę i z energią realizuję się w swojej zawodowej codzienności. Uwielbiam obserwować, kiedy bawią się razem, żartują lub czytają książki. To niebywale mnie odstresowuje.

KoBB.: Tryskasz energią i pozytywnym nastojem. Pogoda nie rozpieszcza nas jednak w ostatnim czasie. Co robisz, aby poprawić sobie humor? Gdzie upatrujesz drobnych przyjemności?

kamila baranowska coach kobbieciarniaK. Baranowska: Moje jesienne i zimowe wieczory mijają zwykle wedle jednego, z góry utartego scenariusza. O ile nie mam akurat szkolenia w innym mieście, pozostają z góry zarezerwowane dla moich najbliższych. Ostatnio odkryłam, że bardzo relaksuje mnie budowanie z moim synem konstrukcji z klocków. Nie przeszkadza mi fakt, że od miesiąca budujemy ciągle to samo. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam najprostsze rzeczy. Chwile spędzone z rodziną są dla mnie bardzo ważne. Na równi, uwielbiam jednak momenty, kiedy mam czas tylko dla siebie. Lubię wówczas oddać się, typowo kobiecym przyjemnościom. Kocham czytać książki. Nie raz zdarzyło mi się zarwać noc, z powodu kolejnej powieści. W przypadku młodej matki bywa to bardzo nieodpowiedzialnym zachowaniem. Czasem pozwalam sobie jednak na małe grzeszki przeciw rutynie.

KoBB.: Jakie są Twoje plany – zawodowe i prywatne na kolejny, 2017 rok?

Zawodowo chciałabym w dalszym ciągu rozwijać się w kierunku, w którym zmierzam już od jakiegoś czasu. Jako trener współpracuję z różnymi firmami szkoleniowymi, w 2017 r. chcę więc pozyskać kolejne do współpracy. W przyszłym roku planuję również zdobyć kolejny poziom akredytacji coachingowej – PCC ICF. To będzie wymagało ode mnie bardzo dużego wysiłku, ale to przyjemny wysiłek. Pragnę również uruchomić webinar i rozpocząć cykl warsztatów coachingowych. Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, bo ciągle nad nimi pracuję. Jeśli zaś chodzi o moje plany z życia prywatnego, niech póki co, zostaną moją słodką tajemnicą…

Mam wiele planów i jedno motto, które im przyświeca: „Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec.”

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here