ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

kolejność narodzin w rodzinie kobbieciarniaRóżnicą wieku między rodzeństwem oraz wpływem kolejności narodzin na nasz charakter interesowałam się już na studiach. Zawsze fascynowało mnie to, jakie oddziaływanie ma na nas okoliczność – którym dzieckiem w kolejności byliśmy. Nierzadko słyszy się zdziwienie wynikające z faktu, iż każde z dzieci wychowanych w tej samej rodzinie prezentuje zupełnie odmienne wzorce zachowań, talenty i temperament. Sporo wspólnego ma z tym właśnie kolejność narodzin. W gruncie rzeczy każde dziecko rodzi się bowiem w odrobinę zmienionej rodzinie i buduje swoją tożsamość w całkiem innej, nowej rzeczywistości. Jedno dziecko może urodzić się w rodzinie, w której wciąż zafascynowana sobą, spragniona zacieśniania wzajemnych więzów – para świeżo upieczonych rodziców, żyje w skromnych warunkach i powoli dorabia się majątku, podczas gdy młodsze o 8 lat dziecko, urodzi się co prawda w tej samej rodzinie, ale zupełnie innych warunkach. 8 lat później ci sami rodzice mogą przeżywać kryzys lub zwyczajnie być sobą zmęczeni; mogą borykać się z problemami wynikającymi ze spłaty kredytu, który wzięli 9 lat temu lub pławić się w luksusie, którego przez zaledwie kilka lat zdążyli się dorobić.

Choć większość rodziców z całych sił pragnie traktować swoje dzieci jednakowo, wpływ warunków w których rodzina aktualnie się znajduje pozostaje wyjątkowo silny, oddziaływając nierzadko na sposoby zachowania, temperament dziecka oraz poczucie jego własnej wartości.

Najstarsze – historycznie i symbolicznie ma szczególną wartość. To najstarsze dziecko (w szczególności syn) w historii większości kultur tratowany był jako dziedzic. Bywało też, że to właśnie najstarsze z rodzeństwa składane było w ofierze bogom niektórych religii. Najstarsze dziecko otrzymuje pełnię rodzicielskiego zaangażowania, uwagi i miłości. To na pierwszym dziecku skupia się wszelkie nadzieje, oczekiwania, to pierwsze dziecko przynosi najwięcej ekscytacji (tyczy się to głównie chłopców, z reguły narodziny dziewczynki nie przynoszą tyle dumy, ile narodziny pierwszego syna, choć mam nadzieję, że to tylko naukowy bełkot). Pierwszy poród niesie za sobą najwięcej strachu. Pierwsze potomstwo przynosi ogrom niewiadomych, wprowadza mnóstwo zmian. Od pierworodnych dzieci więcej się wymaga i z reguły to one traktowane są surowiej niż kolejne. W dorosłym życiu, dzieci te bywają więc bardzo ambitne, szukają podziwu i szacunku, często przejmując na siebie odpowiedzialność i wcielając się w role lidera. Z reguły to osoby bardzo oddane, które nie potrafią odmawiać i ciężko im prosić o pomoc (ech, wiem coś o tym…).

Średnie – to najtrudniejsze do zdefiniowania dziecko, które niestety nie narzeka na nadmiar uwagi. Z reguły traci na rzecz najstarszego, któremu nie może dorównać i najmłodszego, które zaczyna pochłaniać coraz więcej atencji rodziców. Z tego względu zdarza się, iż może ono ewidentnie rywalizować z resztą rodzeństwa. Z badań wynika, że to średnie dzieci najrzadziej wykazują się osiągnięciami w rodzinie. Jako dorośli szczególnie wrażliwie, a wręcz alergicznie reagują na lekceważenie i ignorowanie. Od tych dzieci wymaga się relatywnie mniej i nie wywiera się na nich takiej presji jak np. na starszym dziecku. Jako dorosłe, średnie dzieci mogą mieć skłonności do introwertyzmu. Co ciekawe, znacznie lepiej od pozostałych grup radzą sobie w kontaktach międzyludzkich, gdyż miały do czynienia z różnymi typami osobowości. Dobra wiadomość jest taka, że niektóre ze średnich dzieci w dorosłym życiu osiągają wyjątkowo satysfakcjonujące poczucie spełnienia. Dzieje się tak z uwagi na fakt, iż we wcześniejszych okresach rozwoju, napotykały na mniejsze oczekiwania i naciski ze strony rodziców, mają też większą umiejętność radzenia sobie w życiu.

Najmłodszeto nie jest stereotyp, że najmłodsze dziecko to typ „rodzinnej maskotki”, wobec której każdy członek rodziny odczuwa troskliwą odpowiedzialność. Najmłodsze dzieci nigdy nie zostają „zastąpione” przez kolejnych, młodszych członków dalszej rodziny i długo traktowane są jak maluchy. Choć rodzice z reguły pobłażają im w wielu kwestiach, nie skutkuje to tym, że wyrastają na życiowe niedorajdy. Zamiast tego, sprawiają raczej wrażenie bezradnych, wiedząc, że ludzie chętnie im pomogą, a być może i przejmą za nich odpowiedzialność za niektóre obowiązki. Te dzieci szybko uczą się jak dopinać swego i wiedzą, że agresją nie zdziałają wiele. Już od najmłodszych lat wiedzą jak wykorzystać swój urok, potrafią manipulować, są sprytne i bystre, jako że miały okazje nauczyć się tego, obserwując starsze rodzeństwo. Jako rodzice, najmłodsi w rodzinie, chętnie się bawią ze swoimi pociechami, rozumieją swoje dzieci i pozostawiają im względnie dużo swobody. Jeśli wcześnie stracili rodziców (a często tak się dzieje, jeśli rodzice mieli je w średnim wieku), rekompensują sobie tą stratę wybierając na partnera osoby dużo starsze od siebie.

Jak wynika z badań, pozycja w rodzeństwie ma duży wpływ na to jaki tworzysz związek, jakim jesteś pracownikiem, sąsiadem, rodzicem, przyjacielem. Choć z reguły w naszych relacjach partnerskich powielamy wzorce, jakie przejęliśmy od swoich rodziców, nierzadko traktujemy współmałżonka podobnie jak swoje rodzeństwo. Tak powstają związki komplementarne, oparte na relacjach podobnych do tych, jakie mieliśmy w rodzinie. Często związki te, pozostają znacznie bardziej trwałe, a małżonkowie lepiej się dogadują, bo z łatwością wchodzą w role, jakie kiedyś mieli np. mąż był starszym bratem, a żona najmłodszą siostrą i dalej w swojej relacji powielają pewne wzorce, które im odpowiadają, bo są do nich przyzwyczajeni. Czasem niestety zdarza się, że przykładowo, żona chce uwolnić się ze swojej roli młodszej, zależnej siostry opiekuńczego brata i próbuje zyskać nieco niezależności w swoim związku z partnerem, czemu przeciwstawia się mąż, posiadający ma tendencję do przewodzenia i nadopiekuńczości. Zdanie sobie sprawy z naszych pozycji w rodzeństwie, może pomóc nam w rozwikłaniu niektórych spięć.

***

Jako ciekawostkę powiem Wam, że ja i mój mąż tworzymy pod tym względem niezwykły, komplementarny związek. Jestem najstarszą siostrą – starszą o 12 lat, a mój mąż najmłodszym bratem – młodszym o 14 lat. Oboje mamy rodzeństwo tej samej płci: ja siostrę, mój mąż dwóch braci- bliźniaków. U nas reguła sprawdza się idealnie, a u Was?

Pozdrawiam,

Joanna Pomianowska-Dziekanowska

źródło: Z filiżanką kawy

- A word from our sposor -

Najmłodsze, najstarsze, średnie. O tym, jak kolejność narodzin wpływa na charakter