1. Ciekawa metoda. Wydaje mi się znacznie bardziej przejrzysta i szczera z obu stron niż ta tradycyjna. Jednak do zastosowania będzie jak piszesz – w wyjątkowych sytuacjach. Raczej nie zastąpi starych metod.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Proces rekrutacyjny dotychczas składał się z kilku niezbędnych elementów: umieszczenia ogłoszenia, selekcji kandydatów, rozmowy rekrutacyjnej i podpisania umowy. Taka forma pozyskiwania pracowników cieszyła się dużym zainteresowaniem, pomimo posiadania wad zarówno z punktu widzenia pracodawcy, jak i potencjalnego kandydata. W XXI wieku firmy odwracają ten schemat i… zapraszają już na wstępie wszystkich zainteresowanych do swojej siedziby.

Metoda Open House, bo o niej mowa, została wykorzystana pierwszy raz w 2010 roku przez firmę „I Love Rewards”. Wzięło w niej udział blisko 400 osób. W Polsce ta metoda rekrutacji dopiero raczkuje, bowiem o jej sukcesie decyduje przeorganizowanie całego działu HR oraz większe zaangażowanie managerów, co często koliduje z bieżącym funkcjonowaniem przedsiębiorstwa oraz przyzwyczajeniami polskich przedsiębiorców.

Początek rekrutacji wygląda podobnie jak w przypadku tradycyjnego naboru: należy opracować opisy stanowisk, sporządzić ogłoszenie i opublikować w odpowiednich miejscach. Na tym jednak kończy się podobieństwo. Już samo ogłoszenie stanowczo różni się od typowej oferty pracy – przede wszystkim nie jest skierowane do jednostki, ale do grupy odbiorców, a w treści jest głównie informacja o poszukiwanych pracownikach, dacie i miejscu spotkania rekrutacyjnego zorganizowanego dla wszystkich zainteresowanych.

Spotkanie podzielone jest na dwie części. Podczas pierwszej z nich – oficjalnej, przedstawiciele firmy informują wszystkich zebranych o aktualnym zapotrzebowaniu na pracowników, przewidywanym wynagrodzeniu, polityce firmy oraz innych sprawach organizacyjnych. W drugiej, mniej oficjalnej, każdy uczestnik musi dokonać krótkiej autoprezentacji. Dopiero po zakończeniu spotkania pracodawca podejmuje decyzję, których z kandydatów poprosi o przesłanie pełnego CV, a następnie spotyka się z nimi po raz kolejny w celu przeprowadzenia bardziej szczegółowej rozmowy.

Open House alternatywą dla tradycyjnej rekrutacji(?) - KoBBieciarnia

Metoda Open House doskonale sprawdzi się w sytuacji, gdy należy przeprowadzić rekrutację dużej liczby pracowników na różnorodne stanowiska np. gdy otwierane są nowe działy. W praktyce sprowadza się do zgromadzenia w jednym miejscu jak największej ilości osób chętnych do podjęcia pracy w danej firmie. Nie jest jednak zarezerwowana tylko dla większych przedsiębiorstw. Małe firmy mogą ją wdrożyć na etapie rozpoczynania działalności gospodarczej, gdy konieczne jest pozyskanie kadry o różnorodnych kompetencjach.

Do korzyści wyżej wypienionej metody z punktu widzenia pracodawcy zaliczyć można przede wszystkim obniżenie kosztów procesu rekrutacyjnego oraz przeciwdziałanie marnotrawstwu czasu przeznaczonego na analizę wielu CV. Selekcja dokonywana jest wśród kandydatów, którzy po poznaniu wszystkich warunków wyrazili zainteresowanie objęciem proponowanego stanowiska.

Z punktu widzenia kandydatów, ten sposób prowadzenia naborów także ma wiele plusów. Potencjalny kandydat ma szansę na wcześniejsze poznanie kultury organizacyjnej, zasad pracy i wysokości samej pensji. Dodatkowo, jego pierwsza styczność z firmą nie będzie miała charakteru stresującej rozmowy w cztery oczy z osobą z działu HR i pozwoli na swobodne zapoznanie się ze środowiskiem i atmosferą w siedzibie pracodawcy.

Open House jak każda z metod rekrutacyjnych ma swoich zwolenników i przeciwników. Czy zdałaby egzamin, gdyby wprowadzono ją na stałe w polskich firmach? Oceńcie same.

Pozdrawiam,

Anna Niewiadoma

Ekspert KoBBieciarni ds. zarządzania i marketingu

 

- A word from our sposor -

Open House alternatywą dla tradycyjnej rekrutacji (?)