Portretowy Romans

0
32
portretowy romans kobbieciarnia

portretowy romans kobbieciarnia

Światło, naturalność, rozmowa, uśmiech, szept, podmuch wiatru, przeszywający wzrok. Czasami wystarczy jedna chwila, krótka rozmowa by złapać ten moment, tą chwilę i zatrzymać ją w tym jedynym ujęciu, które ukaże nam całą osobowość, charakter i zmysłowość portretowanej kobiety.

Miało nie być o fotografii ślubnej, ale nie mogę się powstrzymać. Uwielbiam plenery z moimi parami. Dla zachowania równowagi przyrody, zaznaczę na wstępie – Panów też lubię;) W pamięć zapadły mi jednak głównie Panie, które stanęły przed moim obiektywem. Każda z nich była wyjątkowa, piękna, zakochana i radosna. Jeszcze raz asekuracyjnie przeproszę więc może wszystkich Panów za to, co teraz powiem (a jeszcze dalej asekurując się w swych deklaracjach zaznaczę też przy okazji, iż lesbijką nie jestem) ale – uwielbiam kobiety!;) Najzwyczajniej w świecie lubię je fotografować.

Najbardziej fascynujący jest dla mnie zawsze rozwój sytuacji… najpierw zawstydzona, nieśmiała, pytająca „ co robić, powiedz jak się mam ruszać”, a pod koniec nie gorsza niż zawodowa modelka. To wspaniałe, że z łatwością można spowodować, aby pomimo obiektywu wycelowanego prosto w twarz fotografowanej, prawie „molestującego” w tej zastraszająco bliskiej odległości, wszystko wyszło ostatecznie, tak niewymuszenie i naturalnie – subtelny uśmiech, zmysłowa mina. Na pożegnanie czuję niedosyt, że tak mało, że za krótko, że nie wszystko zrobiłam, że może jeszcze jedno ujęcie! Nie da się wszystkiego uchwycić, jest tyle ruchów, tyle gestów, nie sposób je wszystkie zebrać i zatrzymać w jednym zdjęciu.

Podobno nie ma brzydkich kobiet, są tylko nie pomalowane i.. źle sfotografowane. Każda kobieta, przy odpowiednim pokierowaniu potrafi wydobyć z siebie pokłady piękna, uroku i blasku, który wręcz rozświetla zdjęcie. Mimo, że może nawet nie wiedziała, że je w sobie kryje. Delikatny, nie oczywisty uśmiech potrafi zmienić cały wyraz twarzy. Odkrywa i rozwija się wraz z kolejnym ujęciem.

Kobiety są dużo wdzięczniejsze w fotografii, aniżeli mężczyźni. Potrafią pięknie grać ciałem, uczuciami. Dlatego plener jest czymś magicznym. Połączenie dwoje zakochanych ludzi, uzupełniających się nawzajem i wypełniających wspólną przestrzeń.
Znów zaczynam o ślubach, a nie o tym tu miałam pisać, wybaczcie! Zboczenie zawodowe…;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here