Slow life, a prowadzenie własnego biznesu. Czy takie połączenie jest możliwe?

0
36

slow life a własny biznes kobbieciarniaGdy już wyznaczymy sobie własne obszary działania, kiedy obieramy misje, wizje i cele, zarówno te krótko, jak i długoterminowe; gdy uporamy się ze wspólnikami i doradcami; określimy kto i dlaczego ma być naszym klientem oraz zweryfikujemy nasze wyobrażenia o rynkach docelowych – w końcu dotrze do nas, że życie to nie tylko praca. To czas na wejście w kolejny etap rozwoju młodego przedsiębiorcy.

Co oznacza nowy etap? Nowe wyzwania? Nowa adrenalina? Wielu pewnie sądzi, że motorem napędowym biznesu jest nieustanny ruch i tempo działania. Nic bardziej mylnego. Ruch i tempo rozumiane jako stałe dążenie do celu pozostają absolutnie konieczne. Jest jednak jeszcze coś, co na pewnym etapie rozwoju staje się znacznie ważniejsze. Coś, bez czego Wasz biznes stanie się tylko bezładna gonitwą bez większego sensu, a i z pewnością bez satysfakcji dla Was samych. Uwaga, czy wszyscy mają już otwarty umysł i są gotowi na objawienie? 

Odpowiedzią jest „przestrzeń”. To niezbędny element Twojego sukcesu. I nie chodzi tu bynajmniej o odgruzowanie biurka czy dodanie kilku metrów gabinetu. Chodzi o przestrzeń w Twoim umyśle. Miejsce, które pozwoli Ci swobodnie i bez żadnej presji spojrzeć na Twoje działania z boku, abyś zaczął czuć smak każdej chwili i znalazł cza, żeby wydobyć z niej to, co dla Ciebie jest najistotniejsze.

 Zapewnij sobie przestrzeń. Na oddech, posmakowanie chwili, na dokładny ogląd tego, co właśnie się dzieje. Zwolnij mentalnie. Slow life nie oznacza powolności.  Slow to ważność, a niewiele jest rzeczy ważniejszych dla biznesmena niż uważność, pochwała minimalizmu i wyczulenie na bodźce, które mogą tworzyć biznesowe szanse. W pędzie i bałaganie mentalnym nie poczujesz nic. Tylko przestrzeń w Twojej głowie dla Ci szansę na stanie się uważnym obserwatorem czyli użytkownikiem slow life.

„Mniej znaczy więcej” – jak mawiają mądrzy ludzie. Coś w tym jest. Minimalizm nie tylko w modzie, wychodzi nam na dobre. Równie godnie wygląda w innych dziedzinach życia. I procentuje! Lepiej dobrze wykorzystać jeden pomysł/myśl/idee i… (tu wpisz co Ci akurat w duszy gra), niż trzymać w garści mnogość, a często i różnorodność pomysłów, jednocześnie nie dając sobie szansy na wdrożenie wszystkich w życie z należytą starannością. Co wyjdzie z takiego podejścia? Biznesowe złote jajo czy kupa posklejanych skorupek?

Wiem, że nie jest łatwo powstrzymać apetyt i zamienić się w mentalnego purystę. Ale warto spróbować, gdyż efekty mogą przerosnąć Twoje oczekiwania.

Pozdrawiam,

Katarzyna Daniek

właściciel w: Euforja Nordic Walking

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here