ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Czerpać garściami, wyróżniać się z tłumu i zawsze być na topie – to dewiza Fredrika Eklund, słynnego, nowojorskiego brokera nieruchomości, gwiazdy telewizyjnej. Dewiza na pozór zupełnie nieadekwatna do filozofii slow, a jednak! Fredrik to wyśmienity przykład przełożenia filozofii slow na realne życie.

Fredrik Eklund, znany – nieznany.

Być może znacie go z programów telewizyjnych o ekscentrycznych agentach nieruchomości prowadzących swoje milionowe biznesy w Nowym Yorku; brokerach – którzy niekoniecznie czystymi zagrywkami i w nie zawsze przyjaznej atmosferze, realizują kontrakty opiewające na niebagatelne sumy amerykańskich dolarów. Możliwe, że kojarzycie tego niespełna czterdziestoletniego mężczyznę, z książki pod tytułem: „Jak sprzedać (prawie) wszystko (prawie) każdemu”.  Jest spore prawdopodobieństwo, że jego nazwisko jest Wam jednak całkowicie obce, a przynajmniej było takim, do dzisiaj.

Jedni mówią, że Eklund to największy bufon w świecie nieruchomości w USA, inni widzą w nim osobę z pogranicza cyrku i cyganerii, która zrobi wszystko, aby choć przez chwilę stanąć w światłach jupiterów. Reszta traktuje go przeważnie, jako maszynkę do zarabiania pieniędzy. Są jednak i tacy, którzy utożsamiają Eklunda z propagatorem życia w rytmach slow

Co drażni, budzi podziw, odpycha i inspiruje jednocześnie w Fredriku Eklundzie? To zapewne kompilacja jego kilku charakterystycznych cech i życiowych poglądów. Fredrik to człowiek, który:
– ma marzenia i spełnia je z brawurowym wręcz impetem;
– smakuje życie i bierze z niego pełnymi garściami;
– zna siebie; swoje ograniczenia i atuty;
– zna swoje słabe strony i pracuje nad nimi;
– ma wydzieloną strefę życia osobistego, której nie zaniedbuje;
– jest autentyczny; nie kreuje się na kogoś kim nie jest.

Fredrik urodził się i wychował w Szwecji. Od dziecka przejawiał w dziedzinie sprzedaży niemały potencjał, który chełpliwie starał się pogłębiać z każdym rokiem. Mały Fredrik wiedział, że w życiu chce sprzedawać, chce stać się najlepszy w swej kategorii zawodowej. Od najmłodszych lat, z łatwością radził sobie z określaniem grupy docelowej, dostosowaniem do niej przekazu i skłonieniem jej do zakupu.

Od dziecka, wypracowywał sobie swoją własną strategię pracy. Będąc młodym, żądnym coraz to większych sukcesów człowiekiem, podjął najbardziej rewolucyjną w dotychczasowym życiu decyzję – postanowił przenieść się ze Szwecji do Stanów Zjednoczonych. Nowe miejsce, nowi ludzie i nowy rynek dodał Fredrikowi skrzydeł; szybko wybrał branżę, która przynieść miała mu pozycję lidera – Fredrik zajął się obrotem nieruchomościami.

Zanim jednak wzbił się na sam szczyt, swoją przygodę rozpoczął od terminowania w lokalnych agencjach, zyskując wierne grono klientów. Jego strategia była prosta – podejście Fredrik ukierunkowane było na potrzeby klienta, oraz na „klienta”, jako osobę. Dziś sam nie ukrywa również, że mógł poszczycić się wówczas niebywałą intuicję i szczęściem, które pozwalało mu wykorzystywać okazje, jakie dla innych były zbyt ryzykowne. Szybko nauczył się widzieć w nich szansę. Nie bał się ryzyka, a każdą ze swoich porażek, traktował jako lekcję, z której potrafił wyciągać właściwe wnioski. Sukcesy obchodził z pompą.

Obecnie Fredrik Eklund jest najlepszym agentem nieruchomości w USA, a filie jego firmy powoli zapełniają mapy Skandynawii. Czytając streszczenie przedstawionego w ogromnym skrócie, niezwykłego życia Fredrika, zapewne wiele z Was zastanawia się właśnie: „Gdzie w tym wszystkim miejsce na sławetne slow?” Zawrotne tempo kariery Fredrika zdaje się przeczyć wszystkiemu, co żmudne i powolne. Czy jednak na pewno?

Nie bez przyczyny, dla wielu znawców i propagatorów trendów „powolnego życia”, to właśnie Fredrik stanowi synonim nadużywanego ostatnimi czasy słowa: „slow”.

1. Slow to przede wszystkim życie w zgodzie z własnym rytmem – nie ma żadnych wątpliwości, iż każdy kolejny krok, stawiany przez Fredrika na jego drodze do sukcesu, realizowany był w zgodzie z jego własną naturą, potrzebami i obranym celem.

2. Slow to celebracja każdej chwili życia. Fredrik nie pomija, ani nie marnuje nawet jednej sekundy, a każda chwila jest dla niego równie cenna.

3. Slow to również praca nad spełnianiem własnych celów i realizacją marzeń. Czyż Fredrik nie jest idealnym wzorcem do naśladowania? Cóż więcej można osiągnąć w jego dziedzinie, aby nazwać to „realizacją marzeń”?

4. Finalnie slow to samoakceptacja, bez której nie wyposażymy się w pewność siebie, determinację i motywację. Bez samoakceptacji, nie osiągniemy sukcesu. Tupetu i pewności siebie Fredrikowi nie brakuje.

Jak się okazuje, żywe przykłady pomagają nam zrozumieć, że współczesne rozumienie słowa „slow” to nie jest stereotypowe, powolne życie – egzystencja w tempie leniwca, z wyłączonymi funkcjami witalności, żywiołowości i ambicji. Nic bardziej błędnego! Slow, to życie w Twoim indywidualnym rytmie, idealnie skrojonym na miarę Twoich  potrzeb. Niektórym z nas udaje się wejść w rytm niemalże od najmłodszych lat, tak jak bohaterowi dzisiejszego wpisu, innym poszukiwanie własnej drogi zabiera nieco więcej czasu. Ale pamiętajcie, warto!

Pozdrawiam,

Kasia Daniek

właściciel Euforja Nordic Walking

euforja logo

- A word from our sposor -

Sukces w rytmie slow. Fredrik Eklund, kontrowersyjny rekin biznesu