TRZY KROKI, aby uchronić się przed świąteczną katastrofą

0
26

„Jak sprawić, żeby święta były naprawdę piękne?”

To jedno z częściej zadawanych pytań w okresie przedświątecznym. Jeszcze częściej słyszę jednak błędne: „CO sprawi…”? Tym podobne podeście do rzeczy, nie przestaje mnie zadziwiać. Oczywistym pozostaje bowiem, iż powodzenie Twoich Świąt, nie zależy od „czegoś”. Nie wpływa na to zatem kolor choinki, ani błyszczące okna. Bez znaczenia pozostaje również ilość światełek na balkonie. Żadne z nich, nie zagwarantuje Ci dobrego samopoczucia.

To Ty sama, masz największy wpływ na to, jakie będą Twoje tegoroczne święta. Tak, wiem, pomyślisz zaraz: „Taa… Ja mam na to wpływ? Przecież to On (tu podstaw imię) powtarza zawsze, że nie cierpi świąt. Inne z Was zakrzykną w myślach: „O na pewno! Że niby ja mam wpływ na teściową, u której co roku spędzamy wigilię? Akurat!”.

Niestety, czy tego chcesz czy nie, prawda jest jedna: Ty i tylko Ty, jesteś odpowiedzialna za Twoje święta. Tu znów, emocje sięgną zenitu: „Jak to moje?” – oburzysz się po chwili. „Przecież to Nasze święta!” – i tu Cię mam. Pora przyjąć do wiadomości, że o tym, czy to będą „Wasze święta”, zadecydujesz w tym roku sama. Aby nastroić się na prawidłowy odbiór przedświątecznej sytuacji i złapanie odpowiedniej perspektywy, przedstawię Ci zatem trzy, proste kroki do osiągnięcia Bożonarodzeniowego spokoju Ducha…

singielka kobbieciarnia

KROK PIERWSZY:  Przyjęcie odpowiedzialności i nabranie świadomości posiadania realnego wpływu na rzeczywistość. Jeśli już tutaj nastąpi blokada – nici z atmosfery. Zawsze znajdzie się ktoś, na kogo będzie można zrzucić całą winę za nieudane Święta. To najprostszy sposób na zepsucie Bożego Narodzenia – oddanie go w ręce innych, a potem narzekanie na to, że tegoroczna gwiazdka nie należała do udanych. Jeśli masz ochotę na to wyjście – nie czytaj dalej, Twój wybór. Jak mówiłam, to przecież Twoje święta.

KROK DRUGI: Odpowiedz sobie na proste pytanie: „Po co Ci święta, dlaczego są dla Ciebie ważne?”. W tym miejscu wpadnie Ci do głowy wiele odpowiedzi. Część z nich pewnie Cię zaskoczy:
– bo taka jest tradycja (wszyscy tak robią od zawsze – przecież nie jestem „nienormalna/y”)
– bo mam potrzebę zaznaczenia swojej „ważności” (przecież beze mnie sobie nie poradzą, to ja najlepiej…)
– bo On/a chce (ja nie cierpię świąt)
– bo jest okazja żeby poczuć się lepszym (dam coś na „biednych”, opowiem jak mój synek pobił rekord świata w…)
– bo…

Przeczytaj powyższe raz jeszcze. Daj spokój, przyznaj się przed sobą. Ile razy siedząc przy świątecznym stole, przemknęła Ci przez głowę jedna z wyżej wymienionych odpowiedzi. Patrzyłaś na ciotkę całą schlapaną od barszczu z uszkami i wujka, który maczał palce w karpiu i myślałaś po cichu o tym, że nie cierpisz tej szopki. Jest nadzieja, że nikt do tej pory nie pomyślał tak o Tobie…

Warto zadać sobie te pytania na jakiś czas przed, najlepiej właśnie teraz. To pozwoli Ci się przygotować na kolejny krok.

rodzina święta poranek kobbieciarniaKROK TRZECI: Plan B. Dlaczego „B”? Bo „A” znasz od dziecka: lśniące mieszkanie, zakasane rękawy, pachnący wypiekami dom, telefon przy uchu z melodią cioci, o tym jakie straszne rzeczy nagadała jej siostra, przez co: „Nie ma mowy, żeby usiąść z nią przy jednym stole”, nadąsane dzieci, bąkające że „Wszyscy już to mają, a one jeszcze nie!”, ukradkowe spojrzenia w kierunku „życzliwych” mówiące: „Jestem wykończona/y” i odpowiedź: „To już ostatni raz kochanie”.

Dlatego zaraz po odpowiedzi na pytanie, o to dlaczego Święta są dla Ciebie ważne, ułóż plan B. Tak „w razie czego”, gdyby przyszło Ci wziąć sprawy w swoje ręce i przedyskutować je z najbliższymi. Plan B to Twoje wymarzone święta. Nie bój się zaszaleć: święta w łóżku – to dopiero „wariactwo”! Miej odwagę przełamać schemat. Co ryzykujesz? Przecież zawsze znajdą się tacy, dla których to będzie nieodpowiedzialne, nierozsądne, szalone… To Ci, którzy nie mają odwagi żeby to zrobić i wybierają plan A. Ale to Ich święta – daj im wybrać czego chcą. Jeśli uszanujesz wybory innych, istnieje duże prawdopodobieństwo, że oni w końcu uszanują Twoje.

Kolejne kroki nasuwają się same: porozmawiaj z najbliższymi o świętach, posłuchaj uważnie tego, co odpowiedzą na pytanie „Dlaczego to dla nich takie ważne?”. Zestaw je ze swoimi odpowiedziami. Kiedy intencja jest szczera, prawdziwa i otwarta na pomysły innych – znajdziecie „złoty środek”. Pamiętajcie też, że święta są co roku (nawet kilka razy) i za każdym razem plan B może wyglądać inaczej.

Mogłabym sypać pomysłami jak mógłby wyglądać plan B (tworzę go i mam same dobre doświadczenia), ale to muszą być Twoje święta. To Ty wiesz zatem najlepiej, jak chcesz je spędzić. Życzę miłego „przygotowania” – droga często jest piękniejsza niż sam cel.

Żeby Twój Plan B, stał się realny, zapraszam do podjęcia wyzwania. Odpowiedz (i najlepiej zapisz):
– Co deklarujesz się zrobić, żeby święta były piękniejsze?
– Co możesz zrobić więcej?
– Co przestaniesz robić w związku z tym?
– Czego możesz robić mniej?
– Co zrobisz inaczej niż do tej pory?
Zaplanuj bardzo dokładnie (z datą i godziną) co zrobisz jeszcze dziś? W tym tygodniu?
W najbliższym miesiącu? Potem działaj – powodzenia!

Pozdrawiam,

Izabela Bielicka

autorka: Wirtuozi Życia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here