ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

KoBBieciarnia: Z wykształcenia politolog, na co dzień niepozorna pracownica działu księgowości, a po godzinach… pozytywnie nastojona joginka. Twoja wielowymiarowość musi budzić w otoczeniu prawdziwą konsternację. Ciekawa jestem jednak jak Ty widzisz samą siebie?

Marta Grygiel:  Wiesz, kiedyś ktoś zapytał mnie o to, jakimi 3 przymiotnikami opisałabym swoją osobę. To niełatwe zadanie, więc potrwało trochę zanim doszłam do tego, jak naprawdę widzę samą siebie. Pamiętam jednak, że użyłam 3 słów: energiczna, zakręcona i optymistyczna do granic. Dynamizm, jaki w nich drzemie, charakteryzuje mnie chyba najsilniej. Wszędzie mnie pełno, uwielbiam żyć  pełnią życia, rzadko zwalniam. Potrafię uderzyć się w otwarte drzwi albo wysłać „treściwego” maila do niewłaściwego odbiorcy. Uśmiecham się często – oczywiście, miewam gorsze dni, ale żyję w przekonaniu, że uśmiech jest dobry na wszystko. Z uśmiechem mi do twarzy. Kiedy tracę pogodny wyraz twarzy, znajomi z pracy od razu ustawiają mnie do pionu.

img_2633KoBBieciarnia: Nie da się ukryć, optymizm kipi z Ciebie garściami. Kobiety często boją się mówić, że czują się szczęśliwe. Nie chcą zapeszać, tłumaczyć się na wypadek porażki. Masz odwagę, aby krzyczeć światu: jestem szczęśliwa?

Marta Grygiel: Jestem uśmiechnięta. Szczęście to wielkie słowo. To osiągnięcie życiowego celu, pragnienia, spełnienie marzeń. Moim było to, aby zostać mamą. Przez jakiś czas nawet nią byłam. Bardzo krótko… Może kiedyś los sprawi, że nią zostanę ponownie.

KoBBieciarnia: To wzbrania Cię przed poczuciem bycia spełnioną?

Marta Grygiel: Kiedy ja czuję się spełniona! Zwłaszcza w dziedzinie swojej pasji. Praktykuję jogę, uczę innych – to mi sprawia ogromną przyjemność. Rozwijam się, dużo czytam i piszę. Rozpoczynając przygodę z jogą nie przypuszczałam nawet, że zajdą we mnie takie zmiany i że to joga stanie się moim celem. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że odnajdę w sobie siłę, aby wskazywać drogę innym. Uwielbiam pracę z własnym ciałem, kocham wolność. Czuję ją jadąc na rowerze z muzyką na uszach. Ubóstwiam piosenkę „Human” – Rag’n’Bone Man. Uwielbiam aktywność fizyczną. Zdarza się jednak, że jak każdy, potrzebuję czasem spokoju i wyciszenia. Wtedy stawiam na spokojny wieczór, świece, kadzidełka, ulubioną muzyka i matę. Czasem zastępuje je dobrą książką.

marta grygiel wywiad kobbieciarniaKoBBieciarnia: W jodze tkwi magia spokoju?

Marta Grygiel: Joga jest moim celem, poświęcam jej każdą wolną chwilę dlatego postanowiłam dzielić się wiedzą i doświadczeniem z ludźmi, których ta dziedzina może zainteresować. Od zawsze lubiłam pisać – myśli krążące mi po głowie przelewam na od dawna na osobistego bloga. Doszłam więc do wniosku, że warto połączyć obie pasje i spróbować stworzyć coś fajnego. Tak powstał blog pozytywnie zakręcona joginka. Chcę go rozwijać, tworzyć nowe dziedziny, zamierzam podjąć współpracę z nauczycielami i uczniami jogi, wprowadzić nowe cykle. Na jednym z portali internetowych prowadzę też grupę: Jogini i miłośnicy jogi. Tu wymieniam się doświadczeniami, książkami, linkami do artykułów, zdjęciami i sentencjami, z osobami o podobnym sposobie patrzenia na rzeczywistość. Chcę pokazać ludziom, że joga nie jest nudna, ani monotonna. Trzeba poświęcić jej więcej czasu, aby w zamian, uzyskać bezcenny spokój. Trzeba poświęcić czas sobie. Zwolnić na moment, aby przejść na „jogiczną” stronę mocy. Jeśli udaje się osiągnąć cel, w przypadku choć jednego czytelnika, moja misja okazuje się słuszna, sprawia mi wielką radość i daje prawdziwą satysfakcję.

KoBBieciarnia: W kobietach tkwi szczególna misja?

Marta Grygiel: Oczywiście, jesteśmy absolutnie wyjątkowe. Otaczam się wieloma kobietami, które stanowią dla mnie najprawdziwszą inspirację. Każda przedstawia własną historię i niebywałą siłę. Z punktu widzenia mojej pasji – jogi, inspiruje mnie moja nauczycielka – Sylwia Pędzich. Jest żoną, mamą, prowadzi własne studio w Poznaniu. Choć jak my wszystkie, żyje w szybkim tempie i dzierży na sobie wiele obowiązków, jak nikt potrafi uczyć innych ciepła i życzliwości do świata. Uśmiech nie schodzi z jej ust. Uśmiech jest zaraźliwy. Uśmiech inspiruje.

KoBBieciarnia: Dzisiaj kobiety żyją szybciej? Mają gorzej?

Marta Grygiel: Współczesna kobieta to kobieta, która chce być perfekcyjna w każdej dziedzinie – pragnie zostać idealnym pracownikiem, zasłużoną żoną i nieomylną matką swoich pociech. Potrafi wiele poświęcić dla dobra rodziny. Często rezygnując przy tym, z samej siebie. Każda z tych ról wymaga dużej pracy, każda daje nam nową, inną siłę. Nigdy jednak nie dajemy sobie przyzwolenia na wywieszenie białej flagi, a jeśli już upadamy, po chwili podnosimy się jeszcze silniejsze i bardziej uodpornione. W tym właśnie tkwi siła kobiet. Myślę jednak, że nie dotyczy to tylko tych, współczesnych.

marta grygiel wywiad kobbieciarniaKoBBieciarnia: Rok 2016 był dla Ciebie przełomowy?

Marta Grygiel:  Wiesz, wydarzyło się w nim sporo rzeczy – zarówno dobrych, jak i złych. Spełniłam wiele marzeń, największe z nich to kupno własnego „M”, co wiązało się z dużą odwagą. Kolejną dobrą decyzją okazały się samotne wakacje. To rzadkość, coś zupełnie wyjątkowego – czas tylko dla siebie. W tym roku starałam się rozwijać moją pasję, poznałam wielu fantastycznych ludzi ze środowiska jogicznego i nie tylko. Ostatnie 12 miesięcy przyniosło mi dumę z tego co robię i czemu się poświęcam. Moją największą dumą są kobiety, które przychodzą do mnie na zajęcia, chcąc poznawać jogę i rozwijać się w tej dziedzinie. Razem ćwiczymy, rozmawiamy, czerpiemy ze swojej siły i pokładów optymizmu. Niestety bowiem, jak to w życiu bywa, nigdy nie jest idealnie. Poza pozytywami, ostatni rok przyniósł mi też sporo rozczarowań w zakresie bardzo osobistych przeżyć. Fortuna bywa kapryśna, cóż, taki już jej urok.

KoBBieciarnia: Do Nowego Roku zostało już niewiele. Masz jakieś noworoczne plany, postanowienia?

Marta Grygiel: Pracuję w księgowości, ale czuję, że chce czegoś więcej, marzę o rozwoju i zmianie. Plany jogowe? Są, już teraz się spełniają i to nakręca mnie do działania. Na 2017 rok przewidziałam dalszy rozwój bloga i kurs instruktora. Może wypad w Bieszczady? Może zmiana całkowita. W życiu prywatnym, żyję tym, co przynosi dzień. Ostatni rok okazał się dość wyczerpujący, dlatego póki co, nie planuję.

13389169_579367792241043_2008863467_o-1-kopiaKoBBieciarnia: Planujesz zaszyć się gdzieś w poszukiwaniu wytchnienia?

Wiesz, w mojej ulubionej książce „Jedz, módl się, kochaj E. Gilbert, autorka pisze: „Miejscem odpoczynku dla umysłu jest serce. Przez cały dzień umysł słyszy bicie dzwonów i hałas, i kłótnię i w końcu pragnie tylko spokoju. A jedynym miejscem, gdzie umysł może odnaleźć spokój, jest cisza panująca w sercu. Tam właśnie musisz się udać”. To chyba dobre podsumowanie kierunku moich podróży.

 

- A word from our sposor -

„Życie daje i odbiera. Joga pozwoliła mi zachować spokój” – wywiad z Martą Grygiel