ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

 

Rytm serca, to rytm twojego biznesu.

Słuchaj go bo to on wyznacza tempo właściwe dla ciebie. Powiem Ci coś zaskakującego. Coś, co z pewnością wywoła u Ciebie zdziwienie: biznes to tylko nie stereotypowa pogoń za kolejnymi kontraktami, bezpardonowa gra z konkurencją i ciągłe szacowanie kosztów. To bardzo anachroniczne spojrzenie na to, czym tak naprawdę jest „biznes” i co powinien dawać przedsiębiorcy.

Osobiście promuję wizję odwróconą. Obraz biznesu, który zapewniać ma harmonię, stając się integralną częścią Ciebie samej, zamiast stanowić oręż w walce, którą toczysz z całym światem.

Pamiętajmy, że tak jak w życiu, tak i w biznesie liczy się autentyczność, szczerość i zaangażowanie. Biznes to Ty, a właściwie cześć ciebie, integralna cześć. Jeśli chcesz, aby Twój biznes był postrzegany jako coś prawdziwego, autentycznego musisz działać w swoim rytmie. Inaczej twój przekaz będzie tylko marketingowa sztuczka, bardziej lub mniej udolnie zaaplikowaną odbiorcy.

Dla jasności – definicja biznesu, jako aktywności, która przynosić ma nam profity, nadal pozostaje w pełni aktualna! Jeśli chcesz działać charytatywnie masz do tego prawo – proponuję jednak założyć fundację, zamiast firmy. Twoja firma ma dawać Ci możliwość godziwego życia. To ona ma rozwijać Ciebie, nie Ty ją. Po raz kolejny wracamy więc do idei wspólnego organizmu jaki tworzycie z Twoim biznesem.

Taki ot, zgrany tandem. Stworzenie takowego, wymaga jednak wierności określonym zasadom:

  1. Każdy ma swoje tempo życia, decyzji, myślenia, działania. To właśnie to tempo jest twoim atutem. Nie staraj się go zmieniać – staraj się go wykorzystać właściwie.
  2. Droga do celu nie może przesłonić ci całego życia. Pamiętaj, że biznes to tylko cześć ciebie. Ta pozostała cześć jest równie ważna i należy właściwie się nią zaopiekować, aby miała możliwość wesprzeć Cie w biznesowej drodze.
  3. Jeśli chcesz robić coś wbrew sobie – zastanów się trzy razy, czy aby na pewno warto. Zazwyczaj bywa to bowiem pierwszym krok do klęski. Jeśli nie jesteś przekonana do danej kwestii, Twój klient wyczuje u Ciebie fałsz. A jak zapewne świetnie wiesz – fałsz się nie sprzedaje.
  4. Sprzedaż to nic złego. Całe życie polega na nieustannej sprzedaży. Ważne jest, aby oferować prawdę, nawet jeśli nie jest ona doskonała.
  5. Balans pomiędzy strefami pracy, a prywatnością to nie fanaberia – to konieczność, jeśli chcesz pozostać autentyczny dla siebie, rodziny i klientów
  6. Nie lekceważ małych rzeczy które Ci się przytrafiają. Zauważ je, bo na spostrzegawczości i czujności buduje się autentyczne relacje i doświadczenia, które przy odrobinie szczęści i odpowiednim układzie zdarzeń, pozwolą Ci porwać Twoich klientów.

Warto otworzyć oczy na model biznesu pogodzonego z życiem prywatnym, opartego na wartościach tożsamych z Tobą samą, a do tego przynoszący Ci zyski i radość na każdym etapie jego rozwoju. Nierealne? Utopijne? Wręcz przeciwnie. Dla miłośników nurtu slow life to nic nowego! Wspomniana ideologia obejmuje, a i harmonijnie łączy życie prywatne z poświęceniem dla biznesu; kojarzy w zgodzie i porozumieniu z samym sobą – strefę pracy oraz strefę wypoczynku.

Obawiasz się ze to nie dla ciebie? W najbliższych odsłonach postaram się przedstawić Ci skrajne przykłady –  każdy jednak oparty na idei slow wyznawanej przez poszczególnych przedsiębiorcy. Jako pierwszą obiecuję zaserwować Wam opowieść o amerykańsko/szwedzkim ekscentryku i prawdziwym potentacie nieruchomości – Fredriku Eklund, który pomimo pozornego uczestnictwa w gonitwie szczurów, za priorytet przyjmuje właśnie działanie w zgodzie ze swoim slow life. Ha!

Pozdrawiam,

Katarzyna Daniek

były menager, aktualnie prezes i właściciel w: Euforja Nordic Walking

 

- A word from our sposor -

„Żyję i pracuję w rytmie SLOW” – model biznesowy szturmem zdobywający serca przedsiębiorców