Ostatnie tchnienie lata: tort straciatella z malinami i jeżynami

0
532

Ostatnie podrygi lata ofiarowują nam chyba ostatnie, ciepłe dni. Malinami będziemy cieszyć się jeszcze najwyżej przez miesiąc, jeżynami – jeszcze przez jakiś szczęśliwy czas. Letnie owoce, zastąpią wkrótce jesienne płody natury, a soczyste smaki wakacji, na kilka najbliższych miesięcy odejdą w zapomnienie. Cieszmy się zatem póki możemy i korzystajmy z tego, co zostało. Sama staram się trzymać tej zasady; z okazji urodzin narzeczonego upiekłam więc okazały tort, po brzegi wypakowany owocami. Był wyborny – mięciutki, wilgotny, odpowiednio nasączony i soczyście owocowy. Gorzka czekolada dodała mu oryginalnego charakteru, nie zaburzając jednocześnie lekkiego, orzeźwiającego smaku. Krótko mówiąc: niebo w gębie. Serdecznie polecam!

Składniki (na tort w okrągłej formie 24cm):
Biszkopt genueński:
190g mąki pszennej
190g cukru
6 jajek
45g rozpuszczonego i ostudzonego masła
+ 20g masła do wysmarowania formy

Do nasączenia biszkoptu:
½ szklanki wódki (w wersji bezalkoholowej może być np. syrop z brzoskwiń)
½ szklanki wody

Krem straciatella:
500g sera mascarpone
4 serki homogenizowane o smaku straciatella (każdy 125g)
5 kostek gorzkiej czekolady
1-2 łyżki cukru

Owoce:
½ kilo malin
250g jeżyn

Dodatkowo:
kilka kostek gorzkiej czekolady do posypania tortu
owoce do przybrania

Wykonanie:
Biszkopt genueński: piekarnik rozgrzać do 190oC (z funkcją termoobiegu). Formę wysmarować masłem i oprószyć mąką całą powierzchnię. Jajka ubijać z cukrem przez 12 minut, aż zwiększą swoją objętość. Powinna powstać bardzo jasna, puszysta masa o średniej gęstości. Wyłączyć mikser. Do masy jajecznej wsypywać stopniowo po jednej, płaskiej łyżce mąki (najlepiej przesiewanej przez sitko bezpośrednio do masy) i delikatnie mieszać szpatułką. Gdy masa będzie wymieszana z mąką, dodawać po trochu ostudzonego masła i delikatnie mieszać. Gotowe surowe ciasto przelać do wysmarowanej masłem i oprószonej mąką formy. Wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut. Po tym czasie uchylić drzwiczki piekarnika i pozostawić do wystudzenia.

Krem straciatella: w misie połączyć mascarpone, serki homogenizowane i cukier. Na końcu dodać starte kostki czekolady. Wymieszać.

Ostudzony biszkopt przekroić na 3 blaty. Pierwszy blat nasączyć, a następnie posmarować częścią kremu. Poukładać maliny. Drugi blat posmarować od spodu niewielką ilością kremu i położyć na malinach. Następnie blat nasączyć i ponownie nałożyć część kremu. I znowu maliny. Ostatni blat również posmarować od spodu niewielką ilością kremu i położyć na malinach. Z wierzchu lekko nasączyć i posmarować resztą kremu (tylko wierzch – boki mają zostać „gołe”). Przerwy między blatami biszkoptu wypełnić malinami i jeżynami (jak widać na zdjęciach). Na wierzch zetrzeć kilka kostek czekolady i wstawić do lodówki na dobrych kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Przed podaniem udekorować świeżymi owocami. Smacznego!

Pozdrawiam,

Ania Pisulak

autorka bloga: Różowa Patera

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj