„Życie zaczyna się po 30tce!” – wywiad z Agnieszką Zielińską, pierwszym w Polsce skin ekspertem

1
1971

Agnieszka Zielińska – pierwszy w Polsce skin-ekspert, autorka projektu Beauty Code™, czyli Kodeks Piękna Każdej Kobiety. Od ponad dwóch lat pracuje z kobietami, które chcą zainwestować w swoją skórę, sprawiając, że dzięki jej profesjonalnej wiedzy, niezwykłemu podejściu do klientek i wrodzonemu, niegasnącemu entuzjazmowi, cera coraz większej ilości Polek staje się znacznie zdrowsza i piękniejsza. Była pracownica korporacji, która niesiona namową przyjaciółek i marzeniami o własnym biznesie, postanowiła zaryzykować i oddać się swojej pasji do zgłębiania tajników kobiecego piękna. Pasji, która wyniosła ją dziś na wyżyny świata ekspertów branży beauty. Dziś, w paśmie Kalejdoskop Kobiet KoBBieciarni – opowiada nam o początkach swojej drogi zawodowej, smaku sukcesu i satysfakcji oraz tajemnicach jej przepisu na szczęśliwe życie.

KoBBieciarnia: 36 lat. To wiek, w którym kobieta może już nazwać się spełnioną?

Agnieszka Zielińska: Śmieję się czasem, że w 2016 roku skończyłam swoją drugą osiemnastkę. To dla kobiety, bez wątpienia wyjątkowy czas. Zmieniłam wiele rzeczy w swoim życiu prywatnym. Nauczyłam się świadomie kontrolować ryzyko i kolekcjonować wrażenia – zwłaszcza, że ostatni rok okazał się też dla mnie czasem prawdziwej adrenaliny – zdecydowałam się na lot balonem, lot samolotem ultralight z szalonymi akrobacjami, płynęłam po Bałtyku superszybką łodzią. Do końca grudnia zostało jeszcze trochę czasu, aż boję się pomyśleć co będzie następne.

KoBB.: Wydajesz się żyć na naprawdę wysokich obrotach. Znajdujesz w tym pędzie czas dla siebie?

A. Zielińska: Praca przy tworzeniu własnej firmy to zaangażowanie przez 24 godziny na dobę. Przyznam szczerze, że tempo ostatnich tygodni sprawia, że nawet nie zauważam aury za oknem. Nauczyłam się jednak, aby w chwilach największego zabiegania, głośno i wyraźnie mówić sobie: STOP. Pozwolić sobie na kojącą przerwę od pracy.

Wiele czasu spędzam przy komputerze, z nosem wetknięty w stosy materiałów naukowych, dlatego ponure, jesienne wieczory w domowym zaciszu, bywają dla mnie okazją do całkowitego resetu…

Aura nie sprzyja spacerom, choć ostatnio złapałam się na tym, że nawet padający, zimny deszcz okazał się dla mnie prawdziwie otrzeźwiający i oczyszczający. Zdecydowanie preferuję jednak czas spędzony o tej porze roku, w domu – z kocem, herbatą z cytryną, książka, kotem śpiącym w nogach i grzejącym stopy, seansem ulubionego serialu Przyjaciele na ekranie. Jeśli już rozmawiamy szczerze, muszę Ci się przyznać do swojej prawdziwej słabości. Od 2 lat jestem totalnie zakręcona na punkcie swojego kota – Rademenesa <śmiech>. Pojawił się w moim życiu przez przypadek, jako 5 tygodniowy kociak i nauczył mnie samą tego, czego potrzebowałam najbardziej – cierpliwości. Dzisiaj pochłania resztę mojego wolnego czasu, towarzyszy mi przy pracy, cierpliwie czekając aż skończę. Poza domem, najbardziej odstresowuje mnie kolacja z przyjaciółkami lub siostrzenicą. I nie kończące się, babskie pogaduchy…

KoBB.: Kobiece wsparcie daje Ci siłę do działania?

A. Zielińska: Oczywiście! Resztki wolnego czasu, którymi aktualnie dysponuję, wykorzystuję na chwile spędzone z przyjaciółkami, które bezwarunkowo wspierają mnie w życiu i zawodowych planach na przyszłość. Ogromnie to doceniam i czerpię z tej siły garściami. Dzięki ich konstruktywnym uwagom pracuję nad sobą i rozwijam swoje słabsze strony.

KoBB.: Beauty coach? Słyszeliśmy o już o coachach różnych dziedzin, ale bycie trenerem kobiecej urody, brzmi wyjątkowo enigmatycznie. Jak wpadłaś na pomysł zrezygnowania z etatowej pracy zawodowej i rzucenia się w nieznane? Skąd przekonanie, że kobiety potrzebują w tej dziedzinie mentorów?

A. Zielińska: Cóż, zgodnie z powiedzeniem: uważaj, czego chcesz, bo możesz to dostać – dostałam od losu rok przerwy w pracy. Rozstałam się z korporacją i zajęłam się sobą – swoją edukacją, wyciszeniem, nauką cierpliwości. W tamtym okresie uświadomiłam sobie, czego chcę od życia; zrozumiałam, jaki biznes satysfakcjonowałby mnie najbardziej. Tak powstał projekt Beauty Code™, czyli Kodeks Piękna Każdej Kobiety. Początkowo stanowił dla mnie blog, z eksperckimi artykułami dotyczącymi pielęgnacji cery. Tej właściwej, bo nie bazującej na deklaracjach marketingowych sloganów, a składnikach aktywnych, rzeczywiście zawartych w produktach dobranych do potrzeb kobiecej skóry. Wkrótce poznałam także siłę social mediów – założyłam swój fanpage i zaczęłam spotykać się z zainteresowaniem odbiorczyń moich porad. Ostateczny kształt, nadały jednak moim planom zawodowym, spontaniczne rozmowy prowadzone z przyjaciółkami, podczas babskiego wypadu do Paryża. W mojej głowie, wszystkie puzzle wskoczyły wtedy na właściwe miejsca, a moje myśli od tej pory, zaczęły krążyć wokół idei beauty coacha, tańcząc piruety, razem z pas de bourree.

Dlaczego nie połączyć kwestii zdrowej, pięknej skóry z coachingiem. Co powoduje, że kobiety sięgają po konkretne kosmetyki lub medycynę estetyczną? To oczywiste, chcą być piękne. Ale dlaczego nie potrafią same, dobrać właściwej pielęgnacji? Czy potrzebują wsparcia w tej kwestii? Tak. Czy mogę im go ofiarować? Owszem.” – pomyślałam.

KoBB.: Można więc zaryzykować stwierdzenie, że to w Paryżu zrodziła się po raz pierwszy, idea polskiego beuaty-coachingu?

A. Zielińska: Tak! Dzięki syntezie myśli, która zaczęła towarzyszyć mi od chwili powrotu do Polski, jak i szeregu działań, które podjęłam w dalszej kolejności, aby nadać im realnej postaci – udało mi się wprowadzić na krajowy rynek, zupełnie nową postać eksperta branży beauty – Skin Eksperta: trenera skóry, psychologa skóry, opiekuna skóry, specjalizującego się przede wszystkim, w zagadnieniach zdrowej, pięknej cery, ale i kształtowaniu kobiecej pewności siebie, siły, radości z tego, co mamy.

KoBB.: Zbudowanie w Polsce świadomości o tym, czym zajmuje się trenerka kobiecej urody, musiało kosztować Cię wiele wysiłku. Większość Polek nie wie pewnie w dalszym ciągu, na czym polega praca skin-eksperta?

A. Zielińska: Oczywiście, z początku czekała mnie trudna droga, choć dziś, świadomość kobiet, szczęśliwie zwiększyła się znacząco. Skin ekspert to nowy zawód. Musiałam uświadomić wielu swym klientkom, że większość kobiet, nieprawidłowo pielęgnuje swoją skórę. Wiąże się to z deklaracjami marketingowymi, jakie możemy usłyszeć/przeczytać w reklamach, wprowadzającymi w błąd informacjami uzyskiwanymi od konsultantek w perfumeriach lub drogeriach czy niekompleksowymi poradami części kosmetyczek pracujących w gabinetach i salonach urody. Bywa, że z powodu niewystarczającej ilości czasu i kolejki klientek odwiedzających sklep bądź gabinet, nie mają możliwości rzetelnego odpowiedzenia na wszystkie pytania, rozwiania wątpliwości każdej kobiety. Chodzi o to, aby kobiety nauczyły się pytać i zaufały, że korzystając z pomocy, powinny sięgać po informacje w 100% spersonalizowane i dopasowane do ich indywidualnych potrzeb.

KoBB.: Nosisz palmę pierwszeństwa. Możesz zagospodarować nową przestrzeń, odkrywać nieznane. To daje Ci prawdziwą, zawodową satysfakcję? Na to liczyłaś odchodząc z etatowej pracy?

A. Zielińska: Największą satysfakcję daje mi realna poprawa stanu skóry i samopoczucia moich klientek – radość widoczna na ich twarzach, wyraźny wzrost samooceny, wynikający z pewności posiadania nieskazitelnej cery i wyzbycia się kompleksów. Bywa, że Klientka mówi do mnie: „Dzięki Pani odzyskałam wiarę w siebie i to, że może dobrze.” – nad takimi słowami nie da się przejść do porządku dziennego, mocno rezonują w duszy.

Mam przekonanie, że pracując w ten sposób, dokładam swoją cegiełkę do dziecinnego marzenia o tym, aby „świat, stał się lepszym i piękniejszym miejscem”. Jesteśmy jego częścią, a nasze zadowolenie, samoakceptacja i pewność siebie, mocno wpłyną na to, co przekażemy naszym dzieciom i jak będzie wyglądała ich dorosłość.

KoBB.: Rok 2016 z wolna dobiega końca. Jak planujesz zaskoczyć nas w kolejnym?

A. Zielińska: Zawodowo, odnalazłam wreszcie swoją drogę. Po prawie roku testowania różnych rozwiązań, znalazłam te, które chcę rozwijać i które podobają się moim klientkom. W ostatnich latach spotkałam na swojej drodze mnóstwo mądrych, pięknych kobiet, z których każda dołożyła swoją cegiełkę do mojego projektu Beauty Code™. To wszystko dało mi radość, pozytywną energię, dumę z samej siebie i siłę do ciężkiej pracy, której mnóstwo czeka mnie w nadchodzących miesiącach. Rok 2017, to kontynuacja działań z drugiej połowy 2016 roku – ciągłe budowanie świadomości istnienia Skin Eksperta w Polsce, wprowadzenie warsztatów stacjonarnych oraz szkoleń realizowanych online, rozwój mich profili społecznościowych. Zostają jeszcze moje podyplomowe studia i kto wie, co jeszcze strzeli mi do głowy. Prywatnie? Nie planuję <śmiech>. Dużo się dzieje, wiele wokół mnie zmienia. Na pewno znajdzie się w tym roku czas na podróże: wymarzone zamki nad Loarą, może Azja. Może nadchodzące miesiące okazą się czasem na założenie rodziny? Pozwolę zaskoczyć się życiu.

KoBB.: Istnieje jakieś credo, hasło, które przyświeca aktualnie Twym działaniom i stanie się dla Ciebie myślą przewodnią nadchodzących miesięcy?

A. Zielińska: Jestem pod dużym wrażeniem dwóch książek, które udało mi się przeczytać w ostatnim czasie – biografii: Sofii Loren oraz Steve’a Jobsa. Z uwagi na fakt, że profil mojego biznesu jest typowo kobiecy, za ulubiony powzięłam cytat Sofii: Nic tak nie czyni pięknym kobiet, jak przekonanie, że są piękne… Oto motto mojego projektu. Oto moje motto.

pasek

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj